Pytanie o to, czy w Szczecinie powinno powstać zoo, wraca co jakiś czas – zwykle przy okazji dyskusji o ofercie rekreacyjnej miasta, edukacji przyrodniczej albo ochronie środowiska. Emocje są zrozumiałe, bo temat dotyka zarówno wrażliwości etycznej, jak i realnych wyzwań związanych z bioróżnorodnością. Warto jednak wyjść poza uproszczony spór „za” i „przeciw” i przyjrzeć się temu zagadnieniu w szerszym, współczesnym kontekście.
Szczecin jest jednym z nielicznych dużych miast w Polsce, które nie posiada ogrodu zoologicznego. Wrocław, Poznań, Gdańsk, Warszawa, Chorzów czy Łódź od lat dysponują tego typu placówkami, które funkcjonują nie tylko jako atrakcje turystyczne, lecz także jako ośrodki naukowe, edukacyjne i ochronne. Jednocześnie należy jasno zaznaczyć: obecnie w Szczecinie nie są prowadzone żadne oficjalne rozmowy ani prace koncepcyjne dotyczące realizacji takiej inwestycji. Dyskusja ma więc charakter wyłącznie publicystyczny i strategiczny, a nie planistyczny.
Argumenty przeciwników: etyka i dobrostan zwierząt
Przeciwnicy powstania zoo podnoszą argument, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu był w pełni uzasadniony: ogrody zoologiczne jako miejsca eksponowania zwierząt w nienaturalnych warunkach, ograniczających ich potrzeby behawioralne i przestrzenne. W tej perspektywie zoo bywa postrzegane jako relikt epoki, w której człowiek podporządkowywał przyrodę rozrywce.
Ten głos jest ważny, ponieważ przypomina, że każda forma ingerencji w życie zwierząt musi być oceniana przez pryzmat ich dobrostanu. Nie jest to jednak argument rozstrzygający sam w sobie – przede wszystkim dlatego, że współczesne ogrody zoologiczne w coraz mniejszym stopniu przypominają swoje XIX- i XX-wieczne odpowiedniki.
Nowoczesne zoo: od ekspozycji do ochrony
W ostatnich dekadach nastąpiła zasadnicza zmiana filozofii funkcjonowania ogrodów zoologicznych. Dziś coraz częściej są one elementem globalnego systemu ochrony przyrody. Nowoczesne zoo pełni kilka kluczowych funkcji.
Po pierwsze – ochrona gatunków zagrożonych wyginięciem. Programy hodowlane (ex situ), prowadzone we współpracy międzynarodowej, pozwalają utrzymać populacje gatunków, które w środowisku naturalnym są na granicy przetrwania. W niektórych przypadkach ogrody zoologiczne stały się wręcz ostatnim miejscem ich istnienia. Po drugie – rehabilitacja i leczenie zwierząt. Wiele zoo prowadzi ośrodki, do których trafiają zwierzęta po wypadkach, konfiskatach z nielegalnego handlu czy interwencjach służb. Część z nich po rehabilitacji wraca do środowiska naturalnego. Po trzecie – edukacja ekologiczna. Bezpośredni kontakt z żywymi zwierzętami – odpowiednio zaprojektowany i uzupełniony rzetelną narracją – ma ogromne znaczenie w kształtowaniu postaw prośrodowiskowych. Badania pokazują, że wiedza abstrakcyjna o kryzysie bioróżnorodności jest znacznie mniej skuteczna niż doświadczenie, które buduje emocjonalną relację z przyrodą. Po czwarte – wsparcie badań naukowych. Ogrody zoologiczne coraz częściej współpracują z uczelniami i instytutami badawczymi, dostarczając danych dotyczących biologii, zachowań i zdrowia zwierząt.
W kontekście Szczecina pytanie nie powinno brzmieć: „czy zoo jako takie ma sens?”, lecz raczej: „czy miasto byłoby w stanie stworzyć nowoczesny, etyczny i środowiskowo odpowiedzialny ośrodek?”. Bliskość rozległych terenów zielonych, doświadczenia regionu w projektach łączących inwestycje infrastrukturalne z ochroną przyrody oraz potencjał akademicki Pomorza Zachodniego sugerują, że teoretycznie byłoby to możliwe.
Jednocześnie taka inwestycja musiałaby być podporządkowana jasno określonym celom ochronnym i edukacyjnym, a nie wyłącznie funkcji rekreacyjnej. Bez tego ryzyko powrotu do przestarzałego modelu zoo byłoby realne.
Na dziś pytanie o zoo w Szczecinie pozostaje kwestią debaty, a nie konkretnego planu. Warto jednak, by dyskusja ta była prowadzona w oparciu o aktualną wiedzę, a nie wyłącznie o historyczne skojarzenia. Współczesne ogrody zoologiczne – jeśli są dobrze zaprojektowane i zarządzane – mogą być istotnym elementem systemu ochrony przyrody, a nie jego zaprzeczeniem.
Dla Szczecina byłaby to decyzja strategiczna, wymagająca długofalowego myślenia, szerokich konsultacji społecznych i jasnych gwarancji, że ewentualne zoo służyłoby przede wszystkim środowisku.






