Krajowy System e-Faktur miał być symbolem nowoczesnej, cyfrowej administracji: mniej papieru, szybsze rozliczenia, szczelniejszy system podatkowy. Tymczasem tuż przed jego obowiązkowym startem atmosfera wokół systemu gęstnieje. I to nie z powodów technologicznych, lecz konstytucyjnych.
Do sprawy włącza się Rzecznik Praw Obywatelskich, który kieruje pytania do Ministerstwo Finansów o granice fiskalnej kontroli państwa i ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa.
Do Biura RPO napływają skargi przedsiębiorców kwestionujących nie samą ideę cyfryzacji, lecz zakres i sposób funkcjonowania KSeF. Jednym z podmiotów, który oficjalnie zwrócił się do Rzecznika, jest Europejskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców Turystycznych, reprezentujące mikro, małe i średnie firmy z branży turystycznej.
W ich ocenie KSeF „budzi poważne wątpliwości konstytucyjne”, ponieważ wprowadza powszechny i obligatoryjny mechanizm prewencyjnego gromadzenia pełnych danych fakturowych wszystkich podatników VAT – niezależnie od tego, czy istnieją jakiekolwiek przesłanki ryzyka naruszeń prawa.
Dane wykraczające poza minimum
Przedsiębiorcy podnoszą, że zakres informacji przekazywanych do systemu wykracza daleko poza minimum potrzebne do weryfikacji rozliczeń podatkowych.
Z faktur można bowiem odczytać: strukturę cen i rabatów, warunki współpracy z kontrahentami, modele rozliczeń, sezonowość działalności, czy też sieć relacji handlowych. To nie są wyłącznie dane podatkowe. To realne biznesowe know-how i tajemnica przedsiębiorstwa, która – jak wskazują skarżący – trafia w całości do centralnego systemu państwowego.
Zdaniem przedsiębiorców KSeF odwraca klasyczną relację państwo–obywatel. Zamiast domniemania legalności działania, system zakłada powszechny, uprzedni nadzór nad wszystkimi.
Każdy przedsiębiorca jest traktowany jak potencjalny sprawca naruszeń podatkowych, a dopiero później – ewentualnie – jako działający zgodnie z prawem.
To, w ich ocenie, buduje stałą architekturę fiskalnej kontroli o charakterze prewencyjnym, a nie następczym.
Kolejny zarzut dotyczy praktyki działania. Faktura – podstawowy dokument obrotu gospodarczego – zostaje całkowicie uzależniona od sprawności centralnego systemu.
Ryzyko awarii, przeciążeń, błędów technicznych czy ograniczonej dostępności KSeF przerzucono w całości na przedsiębiorców. A to oznacza, że problemy techniczne po stronie państwowego systemu mogą bezpośrednio sparaliżować działalność gospodarczą.
Bez realnych mechanizmów kompensacyjnych.
Wątpliwości wokół bezpieczeństwa systemu
Dodatkowym kontekstem są wcześniejsze ustalenia Najwyższa Izba Kontroli, która wskazywała na braki w nadzorze nad projektem i opóźnienia w jego realizacji. Tymczasem system ma docelowo obsługiwać nawet 2,5 miliarda dokumentów rocznie. W debacie publicznej pojawiały się też pytania o brak pełnej, niezależnej weryfikacji bezpieczeństwa KSeF.
W przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych faktury, kontrahenci i ceny to w praktyce całe zawodowe życie przedsiębiorcy – dane, które podlegają ochronie m.in. na gruncie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
W odpowiedzi na napływające skargi dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego Biura RPO, Piotr Mierzejewski, wystąpił do przedstawiciela Ministerstwa Finansów o oficjalne stanowisko wobec podnoszonych zarzutów.
Sprawa KSeF przestaje być wyłącznie projektem informatycznym i wchodzi na poziom debaty o granicach cyfrowej kontroli państwa, ochronie tajemnicy przedsiębiorstwa, relacji między fiskusem a biznesem i konstytucyjnych prawach przedsiębiorców.
Od jutra KSeF staje się obowiązkowy. Jednocześnie rośnie liczba głosów, że system – zamiast wyłącznie upraszczać rozliczenia – tworzy bezprecedensowy mechanizm stałego nadzoru nad działalnością gospodarczą.






