Dwie dekady obecności Polski w Unii Europejskiej to miliardy złotych, które trafiły do samorządów na drogi, kanalizację, szkoły, transport, rewitalizacje i usługi publiczne. Czasopismo Wspólnota sprawdziło, jak te pieniądze były wykorzystywane w latach 2004–2024 i które gminy oraz miasta potrafiły przełożyć unijne środki na realny rozwój.
W 42 samorządach łączna wartość pozyskanych dotacji przekroczyła 10 tysięcy złotych w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W tej grupie znalazły się trzy miasta wojewódzkie, trzy miasta na prawach powiatu, dwanaście małych miast i aż dwadzieścia cztery gminy wiejskie. Liderami okazały się Krynica Morska, Uniejów, Świnoujście i Ożarowice.
To ważna obserwacja, bo obala powszechne przekonanie, że największymi beneficjentami unijnych pieniędzy są wyłącznie duże metropolie. Owszem, to duże miasta realizują projekty o ponadlokalnym znaczeniu i finalnie wydają ogromne kwoty, ale gdy przeliczymy środki na jednego mieszkańca, obraz zmienia się diametralnie.
Co szczególnie istotne, w małych samorządach aż około 40 procent unijnych pieniędzy trafiło do gospodarki komunalnej, przede wszystkim na wodociągi i kanalizację. To inwestycje mniej spektakularne niż wielkie obwodnice czy linie tramwajowe, ale fundamentalne dla jakości życia mieszkańców. Znaczące środki przeznaczano także na oświatę, opiekę społeczną i podstawową infrastrukturę.
Jedno jest pewne: dane pokazują wyraźnie, że wielkość samorządu nie jest najważniejsza. Kluczowe jest to, czy w urzędzie byli ludzie, którzy potrafili pisać projekty, planować rozwój i konsekwentnie sięgać po pieniądze.
Zaglądamy zatem do rankingu miast na prawach powiatu.
Świnoujście numerem 1 w Polsce. Tak wykorzystano 20 lat pieniędzy z Unii
W ogólnopolskim zestawieniu miast na prawach powiatu Świnoujście nie ma sobie równych. Na 48 sklasyfikowanych samorządów zajęło pierwsze miejsce w Polsce pod względem wykorzystania środków unijnych w latach 2004–2024. W przeliczeniu na jednego mieszkańca daje to imponującą kwotę 24 640,55 zł.
Dla porównania – Koszalin w tym samym rankingu znalazł się dopiero na 39 miejscu z wynikiem 3 477,22 zł na mieszkańca. Różnica jest nie tylko widoczna. Ona jest wręcz przepaścią.
Te liczby pokazują, że przez dwie dekady Świnoujście potrafiło konsekwentnie sięgać po środki europejskie i przekuwać je w konkretne inwestycje. Mówimy tu o infrastrukturze drogowej, komunalnej, rewitalizacjach, inwestycjach turystycznych, uzdrowiskowych i miejskich, które dziś są wizytówką miasta.
W przypadku Świnoujścia trudno mówić o przypadku. Twarzą tego okresu jest Janusz Żmurkiewicz, który pełnił funkcję prezydenta miasta nieprzerwanie w latach 2002–2024. To właśnie na ten czas przypada w zasadzie cały okres intensywnego korzystania z funduszy unijnych. Świnoujście to wzorcowy przykład samorządu, który przez 20 lat nie przespał swojej unijnej szansy.






