Wielomiesięczna sprawa planowanej farmy wiatrowej „Lubiatowo II” na terenie gmin Warnice, Dolice i Przelewice wchodzi w decydującą fazę. Z dokumentów opublikowanych przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska wynika, że postępowanie odwoławcze zbliża się do końca, a zgromadzony materiał dowodowy jest kompletny. Wszystko wskazuje na to, że inwestycja, która budziła ogromne emocje wśród mieszkańców i organizacji społecznych, nie zostanie zrealizowana.
Przypomnijmy, że już w lipcu 2025 roku Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Szczecinie odmówił zgody na realizację tej inwestycji. Inwestor od tej decyzji się odwołał, dlatego sprawa trafiła do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie. Teraz GDOŚ informuje, że postępowanie dowodowe zostało zakończone, a strony mogą zapoznać się z aktami sprawy przed wydaniem ostatecznej decyzji.
W postępowaniu na prawach strony uczestniczy Fundacja Ochrony Środowiska Naturalnego Grand Agro, która od początku podnosiła kwestie wpływu planowanej farmy wiatrowej na środowisko i krajobraz regionu.
Decyzja o odmowie zgody na budowę farmy wiatrowej „Lubiatowo II” nie zapadła z powodów krajobrazowych czy społecznych, ale z bardzo twardych, przyrodniczych i prawnych przesłanek. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Szczecinie oparł swoje stanowisko na wieloletnich badaniach ornitologicznych, danych GIOŚ, mapach wrażliwości OTOP oraz zapisach planu ochrony obszaru Natura 2000 „Jezioro Miedwie i okolice”.
Kluczowe znaczenie miało ustalenie, że pola, na których miały stanąć turbiny, nie są „zwykłymi gruntami rolnymi”, lecz od lat pełnią funkcję głównych żerowisk ptaków migrujących i zimujących, które nocują na Miedwiu. Gęsi, żurawie, łabędzie, siewki i czajki regularnie przemieszczają się między jeziorem a tymi terenami. Monitoring prowadzony od 2009 roku oraz badania z lat 2011–2015 i 2022–2023 potwierdziły, że właśnie ten obszar jest dla nich kluczowy. Organ wprost zakwestionował raport inwestora, wskazując, że twierdzenie, jakoby inwestycja znajdowała się poza głównymi żerowiskami, jest niezgodne z faktami.
Istotne było również to, że 39 turbin ustawionych liniowo tworzyłoby barierę o długości około sześciu kilometrów dokładnie na trasie przelotów ptaków między noclegowiskiem a miejscem żerowania. RDOŚ wskazał, że taki układ nie tylko zwiększa ryzyko kolizji, ale przede wszystkim powoduje tzw. efekt bariery ekologicznej, zmuszając ptaki do zmiany tras, wydłużania lotów i zwiększonego wysiłku energetycznego. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do porzucania żerowisk i osłabienia populacji. Co istotne, zagrożenie związane z energetyką wiatrową zostało wcześniej wpisane do planu zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 jako realne i przewidywane ryzyko.
Dodatkowym argumentem była odległość turbin od noclegowiska ptaków. Zgodnie z metodyką ornitologiczną minimalna bezpieczna odległość od takich miejsc powinna wynosić 1500 metrów. W tym przypadku część turbin planowano w odległości zaledwie 600–800 metrów od jeziora.
Organ zwrócił również uwagę, że inwestor w nowym projekcie powrócił do lokalizacji turbin, które już w 2017 roku zostały usunięte z pierwotnej koncepcji po analizach środowiskowych. Wówczas uznano je za zbyt niebezpieczne dla ptaków. Teraz miały wrócić w tej samej lokalizacji, ale jako wyższe konstrukcje sięgające 200 metrów.
Znaczenie miały także trasy przelotów bielika i orlika krzykliwego. RDOŚ wykazał, że planowana farma znajdowałaby się dokładnie pomiędzy miejscami gniazdowania a żerowiskami tych gatunków, tworząc przeszkodę na ich codziennej trasie. Nawet niewielkie wydłużenie lotu w takich przypadkach ma wpływ na kondycję ptaków i ich szanse przeżycia.
Nie przekonały też argumenty o zastosowaniu systemu detekcji ptaków. Organ wskazał, że rozwiązanie to dotyczy głównie dużych ptaków drapieżnych i nie rozwiązuje problemu przelotów stad gęsi czy żurawi, ani nie eliminuje samego efektu bariery.
W efekcie RDOŚ uznał, że inwestycja w tej lokalizacji stanowi realne i udokumentowane zagrożenie dla obszaru Natura 2000 i nie spełnia wymogów ochrony przyrody. To właśnie te przesłanki stały się podstawą odmowy zgody na realizację farmy wiatrowej.
Dla mieszkańców gmin Warnice, Dolice i Przelewice to sygnał, że temat, który przez wiele miesięcy wywoływał niepokój, zbliża się do definitywnego zamknięcia. Farma wiatrowa „Lubiatowo II”, planowana wraz z rozległą infrastrukturą towarzyszącą, miała powstać na terenie powiatów stargardzkiego i pyrzyckiego. Teraz wszystko wskazuje na to, że ta inwestycja nie wyjdzie poza etap dokumentów i planów. Decyzja Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska ma będzie formalnym potwierdzeniem tego, co dla wielu mieszkańców i przyrodników było najważniejsze – wiatraki w tej lokalizacji nie powstaną.






